Spotkanie opłatkowe

29 grudnia godz. 14. 
Po kilku latach „czarnych” Boże Narodzenie zapowiadało się ponownie w bieli. Cóż, nie wyszło. Aniołkowie od trzepania poduszek w niebie zrobili sobie święta, dając przy okazji pospać dozorcom i drogowcom. No, ale po świętach wróciły do trzepania. Oczyszczone przed chwilą ścieżki dokoła domu znowu pokrył śnieg. Mróz maluje policzki. Przez ośnieżone gałęzie jałowca przebija się światło łańcucha kolorowych lampek… 
Za chwilę wyjątkowe, poświąteczne spotkanie literatów Wielkopolskiego Oddziału. To jeden z nielicznych momentów, kiedy wizyta kolegów po piórze będzie miała nie tylko wymiar towarzyski, ale przede wszystkim odświętny, bo w tle wydarzeń w Betlejem. Do szopy, hej, pasterze! 
Pierwszy dzwonek, za nim kolejne. W przedpokoju przybywa płaszczy. 
Płonące świece wigilijnego stołu tulą nasze przyjazne myśli. Opłatek, siano i dwanaście potraw na stole. Wokół stołu przyjaciele, ci sami, a jakby inni, rozświetleni wzajemną życzliwością, przekonani, że tworzą razem symfonię jednej literackiej rodziny. Iskrzy się choinka, pod nią prezenty, pachnie sianko. Wyjątkowy czas, wyjątkowy Chleb Boży i tryskająca z Niego nadzieja.
Mijający rok dla Wielkopolskiego Oddziału był wyjątkowo udany. Szereg spotkań autorskich, inauguracja cyklu „Z Wielkopolską Muzą na Ty”, Aforystykon, Limerykon, Zaduszki Poetyckie i inne, ważne wydarzenia, jak na przykład nagrane w radiu Emaus z naszymi kolegami cztery audycje radiowe oraz wydanie wielu płyt muzycznych, w tym kilku kolęd, z tekstami członków naszego Oddziału.
spotkanie opłatkowe
Ponadto w tym roku, do naszego grona przyjęliśmy trzech nowych kolegów: Ryszarda Ćwirleja, Józefa Swędrowskiego i Łukasza Wierzbickiego. Dwóch z nich uczestniczyło w spotkaniu opłatkowym. Ryszard Ćwirlej, zajęty obowiązkami w Telewizji, niestety, nie mógł być z nami. 
W aurze betlejemskiego żłóbka, przy dźwiękach kolęd i pastorałek połamaliśmy się opłatkiem, złożyliśmy sobie życzenia świąteczne i noworoczne, a później... rozmowy, rozmowy… Przednia, prawie że sześciogodzinna biesiada…. Chyba tego nam brakowało. Żal się było rozstawać…
Krystynie Grys z Poznańskiego Oddziału ZLP dziękuję za przyjęcie zaproszenia i udział w naszym spotkaniu, a także za "Partyturę ciszy", w której niezapominajki "rozkrzewiają się błękitną rapsodią" a "dusza da sobie radę, może skorzystać ze skrzydeł Anioła Stróża"… 
Od Rysia Podlewskiego otrzymałam napisany ad hoc wierszyk:
Do D. B.
Skreślę dzisiaj ze trzy zdanka,
gdy nas gości Bartosz Danka,
w jej opiece nasza "kiesa",
bo dba o nią Poetessa!
Wiwat nasza Gospodyni,
co honory domu czyni,
z poetami na spotkania,
wciąż przyrządza smaczne dania,
a poza tym wiersze pisze –
komputerów zna klawisze,
dzięki Niej nasz Oddział żyje,
za Jej zdrowie ..."weźmy w szyje!”

Ryśku, 
dziękuję za wierszyk
/-/ Danuta Bartosz